Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 7 sierpnia 2011

Karaibska plaża w polskiej wersji, czyli na gorąco



 najarana suońcem Sz.
 G.
Paulinka i Sz. dupeczki się opalają

 śmieszki

Takie tam samoyebki G. Stachu, Sz. 


A to taki tam dzisiejszy dzień spędzony na naszych Karaibach. Suońce, plaża, ciacha czegoż chcieć więcej, nieprawdaż? Wygrzane powróciłyśmy do codziennego świata w Terespolu, ale zdarzyły się rzeczy szalone wręcz. Ognisko na spontanie jak zwykle na tak, '' o panie'' kocham takie kąpiele ;-))))))))) Tymczasem koniec chilloutu na Akacjowej. Pędzimy z Sz. na Karaiby napawać się suońcem! ;-*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz